• Wpisów: 163
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis: 10 lat temu, 13:08
  • Licznik odwiedzin: 122 523 / 4042 dni
 
miley14
 
1 tajemnica franco
,ukrywa przed córką,że jej mama żyje

024mk55823.jpg


2 tajemnica almy
ukrywa przed córką,że jej ojcem jest Martin



6enero367kg.jpg


3 tajemnica leona,
ukrywa przed synem ,że zmusił matkę do wyjazdu


19300111231082lod4b93.jpg


4 tajemnica gastona
ukrywa przed jose lujan,że jest jej opiekunem i bratem



g54d888.jpg





śmieszne teksty

Z odcinka 1

Alma: Kochanie daj buzi! Co z kostiumem?
Roberta: Podarowałam go zakonnicom.
Alma: Co? To Versace!
Roberta: Niech sam go nosi! Nie jestem przebierańcem!
Alma: Jak to?
Roberta: Włożyłam coś innego.
Alma: Co??? Na miłość Boską! Zakryj się! Nie patrzcie! Natychmiast się ubierz!
Roberta: Uspokój się.
Alma: Tragedia...
Roberta: Przestań się wkurzać. Jesteś staroświecka.
Alma: Zachowujesz się jak mała dziewczynka! Przebierz się.
Roberta: Ubieram się jak chcę!
Alma: Ja lepiej wiem co powinnaś nosić.
Roberta: Ty się rozbierasz, a ja mam wyglądać jak zakonnica?
Alma: Jesteś jeszcze dzieckiem. Do garderoby!
Roberta: Włoże majtki!
Alma: Kochanie proszę...
Roberta: Inaczej nie ma zdjęć! Sama decyduj.


Antonio: Jestem ojcem Roberty.
Roberta: Raczej tym, który mnie zmajstrował!


Alma: Nie używaj moich rzeczy.
Roberta: Jak poszło ze starym?
Alma: Pamiętaj, że to Twój ojciec...
Roberta: Bardziej przypomina dziadka!


Alma: Jeśli zechce, może mi odebrać prawa rodzicielskie i Ciebie.
Roberta: Nie martw się! Zatrudnimy najlepszych prawników i pozbędziemy się tego dinozaura!


Diego: (do Mii) Jeśli Cię wyrzucą nie będzie Ci tak wesoło.
Mia: Wybacz Diego, nie mam ochoty być Twoją niańką. Baby!


Roberta: Tatusiu, tęskniłam za Tobą...
Antonio: A ja za Tobą...
Roberta: Przytul mnie...
Antonio: Kochanie...
Roberta: Pocałuj mnie...
Antonio: Oczywiście, kocham Cię...
Roberta: Puszczaj idioto ! Stary zboczeniec ! Aresztujcie go ! Drań !


Roberta: To przypomina przedszkole! Będę się nudziła!
Alma: Są w Twoim wieku...
Roberta: Umysłowo jestem lata świetlne przed nimi!


Alma: Zrozum nie chce Cię stracić...
Roberta: Lepiej mnie podpal!


Mia:(patrząc na Roberte) Widziałaś tę nową? Nie wie jak się ubrać, biedaczka...
Celina: Koszmar...
Mia: Nie przesadzajmy! Przynajmniej będę miała co robić! To praca na całe lato....
Celina: Misja nie do wypełnienia...
Mia: Spokojnie. Dla mnie nie ma nie możliwych!
Mia: (podchodząc do Roberty) Cześć! Jestem Mia Colucci.
Alma: Alma Rey, a to moja córka Roberta Pardo. Zostań z nimi, a ja pójdę do dyrektora.
Mia: Wybacz, ale widzę, że mama chyba Cię nie kocha... Kupuje Ci okropne ubrania. Nie martw się - jestem ekspertką. Dzisiaj spalimy Twoje rzeczy, a ja pożyczę Ci moje! Zawsze tak robię!
Celina: Najpierw trzeba ją zabrać do salonu piękności!
Roberta: Wam przydała by się wymiana mózgów!
Celina (po tym jak Rob włożyła jej puszkę do bluzki) Co robisz?! To zimne!
Mia: Co z Tobą?
Roberta: Znalazłam śmietnik! Też jest zielony i okrągły!
Celina: Idiotka!
Mia: Nie pozwolę na to!
Roberta: Dla Ciebie też się coś znajdzie! (Rob wylewa napój na włosy Mii)
Mia: Oszlałaś?!
Roberta: Miło było! (odchodzi)


Z odcinka 2

Mia: Przysięgam na spodnie od Armaniego, że nic mi nie bedzie!


Mia: Co to takiego? Wałek tłuszczu! Niemożliwe... Dlaczego mnie to spotyka? Co ja Ci zrobiłam Boże? Nie dość że nie wyjechałam na wakacje, musiałam jeszcze utyć. To niesprawiedliwe! Kremy... na szyje... pod oczy... jest! Boże spójrz na mnie i spraw, żebym pozbyła się tego wałka tłuszczu. Błagam Cię!


Celina: Nie pasujesz tu!
Roberta: Poważnie? Ale Ty jesteś mądra! Umiesz robić piruety jak wszystkie wieloryby?


Alicia: Nie możesz wejść do Pana Dyrektora!
Roberta: Nie mam czasu czekać...
Alicia: Tak nie wolno!
Roberta (po wejściu do gabinetu dyrektora): Panu też nie zostało zbyt wiele... powinien być już Pan na emeryturze...
Alma: Roberta, przestań. To moja córka. Przywitaj się...
Roberta: Cześć.
Alma: To dyrektor szkoły.
Roberta: Zapali Pan?!


Z odcinka 3

Roberta do Celiny: Ty jesteś najpopularniejsza wśród słoni!


Giovanni: Nie jestem Jamesem Bondem tylko...
Roberta: Giovanni - wiem!
Giovanni: Rozmawiałyście o mnie! Normalka. Macie szczęście - kupiłem dobre wino... i będę sam w pokoju... możecie się przyłączyć...
Roberta: Wielkie dzięki, ale wolimy tequile. Pa!


Celina: Boże chce wyglądać sympatycznie. Nie proszę o schudnięcie czyli o cud!


Mia: Umiesz mówić?
Miguel: Od drugiego roku życia!

Z odcinka 4


Mia: Gdyby to nie były buty od Prady - rzuciałabym!


Diego: Szukałem Cię. Jesteś córką tej gwiazdeczki?
Roberta: Pomyłka - ale to ja! Nie pomagam w wygraniu castingu ani nie rozdaję autografów mamy.
Diego: Nie o to chodzi! Odczep się od Vico!
Roberta: Za kogo się uważasz? Za Janosika? Zapomniałeś o ciupadze!


Roberta(patrząc na Mie): Nie wierze...
Lupita: Wygląda jak księżniczka!
Roberta: Raczej jak lalka barbie...


Roberta(do Mii): Jak można mówić tyle głupstw na sekunde? Uczysz się ich na pamięć?


Mia: Dlaczego mnie obudziliście???
Vico: Napad na Diega.
Mia: Co z moimi włosami?


Roberta: To wybryk jakiegoś kretyna! Miał kiepski pomysł...
Celina: Idiotka...
Roberta: Cicho słonico!


Lupita: Mia wpadła Ci w oko.
Miguel: Wcale nie! Obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg.
Lupita: Przestań! Byłam z Ciebie dumna, kiedy broniłeś tego chłopaka.
Miguel: Teo? Tak, to idiota.
Lupita: Jest po prostu nieśmiały...
Miguel: Czyli to nieśmiały idiota!
Lupita: Pójdziesz popływać z Celiną?
Miguel: Powiedziała, że zapomniała kostiumu.
Lupita: Myślę, że go ma...
Miguel: Skąd wiesz?
Lupita: Roberta powiedziała, że wygląda jak namiot cyrkowy



Mia: Nie wiem co jest przyjemnego w bójce...?
Lupita: Oni grają w piłkę...


Jose: Warto było przyjechać do tej budy, żeby grać taką piłką.
Mia: To nie buda tylko szkoła
Jose: Później zanotuję w kajecie.
Mia: Mówi się w zeszycie. Co za słownictwo...
Jose: A jak się mówi idiotka?
Mia: Nie zapisali tego w Twoim akcie urodzenia?


Mia: Zabaw mnie czymś!
Vico: Widziałaś Celine w kostiumie - koszmar...
Mia: Vico, przestań...
Vico: Ale to rzeczywiście koszmar. Wygląda jak krowa w bikini


Alma: Przyjechałam bo bardzo tęskniłam...
Roberta: Cieszę się, ale musiałaś udawać świętego Mikołaja?


Roberta: Możesz wracać...
Alma: Muszę poczekać na samolot. Przyleci jutro...
Roberta: Jasne. Nie możesz wrócić autem jak normalny człowiek! Mam Cię dość!
Alma: Co znów zrobiłam...


Mia: Nie wsiąde na konia.
Vico: Będzie zabawnie!
Mia: Konie są dobre dla takich dzikusek jak Roberta.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków